Skip to content

Demokracja na osiedlu

Demokracja na Osiedlu

RADA OSIEDLA DUŻO MOŻE

Sołectwa, rady osiedli czy dzielnic to gotowe narzędzia do stosowania demokracji uczestniczącej. Niestety, ciągle nie wykorzystywane.

Sołectwa, rady osiedlowe i dzielnicowe, zebrania sąsiedzkie czy fora tematyczne mieszkańców (np. dotyczące systemu komunikacji miejskiej, kultury czy oświaty), czyli tzw. jednostki pomocnicze gmin, powołuje rada gminy. Powołując taką jednostkę, radni nadają jej statut, w którym określają, czym ma się ona zajmować, kto i w jaki sposób podejmuje decyzje oraz jakimi środkami będzie dysponowała. To, w jaki sposób zorganizowana zostanie praca np. rady osiedla lub sołectwa zależy od wyobraźni, pomysłowości i otwartości radnych. To oni decydują, jaki będzie statut danej jednostki oraz jakie „narzędzia” zostaną jej przydzielone.

 

 

 

 

Reprezentują interesy mieszkańców

Jednostki pomocnicze to struktury samorządu, które są najbliżej obywateli. I to jest ich podstawowa cecha. Rady osiedli czy dzielnic mają reprezentować interesy mieszkańców wobec wójta, rady gminy czy urzędników. I tym różnią się od rad gmin lub miast, które reprezentują interes całej gminy. Jednostki mogą zarządzać mieniem gminnym, co oznacza, że rada osiedla może zarządzać np. lokalami będącymi własnością gminy. Mogą również występować z inicjatywami społecznymi i gospodarczymi, wnioskami budżetowymi, prowadzić gospodarkę finansową w ramach budżetu gminy, opiniować projekt budżetu oraz projekty innych dokumentów, współdziałać z organizacjami społecznymi, występować z wnioskami i postulatami do organów gminy oraz – co bardzo istotne – mają prawo występowania z inicjatywami uchwałodawczymi w sprawach dotyczących danej jednostki pomocniczej (mogą np. występować o zmianę swojego statutu).

 

Potrzeby i rozwiązania

Dobrze zaprojektowane i zorganizowane jednostki pomocnicze mogą umożliwić mieszkańcom bezpośredni udział w sprawowaniu władzy. Dają ludziom możliwość decydowania o tym, jak ich najbliższe sąsiedztwo ma wyglądać, co ma być budowane w pierwszej kolejności, co powinno być remontowane i w jaki sposób. Dają możliwość zgłaszania potrzeb, ale również wypracowywania rozwiązań, które mogą te potrzeby zaspokoić. Jest to odwołanie się do zbiorowej mądrości ludzi, którzy sami rozwiązują swoje problemy, przy wykorzystaniu środków i instrumentów będących w rękach gminy. To właśnie jest przestrzeń dla demokracji uczestniczącej, w której mieszkańcy bezpośrednio oraz za pośrednictwem swoich przedstawicieli i przedstawicielek decydują o sprawach gminy, w której mieszkają.

Jednostki pomocnicze mogą być doskonałymi partnerami dla organizacji pozarządowych. Są bowiem o wiele bardziej elastyczne i otwarte niż władze gminy, a przede wszystkim są bliżej ludzi (przynajmniej teoretycznie). Przedstawiciele organizacji mogą mieć wpływ na kształt danej jednostki poprzez uczestnictwo w jej pracach oraz współtworzenie zapisów statutowych. Mogą też za pośrednictwem np. rad osiedli zgłaszać potrzeby, problemy oraz rozwiązania.

Jednostki pomocnicze, po zebraniu, przedyskutowaniu i uzgodnieniu postulatów mieszkańców, mogą składać wnioski do budżetu gminy. A to oznacza, że są gotowym instrumentem wprowadzania w Polsce mechanizmów budżetu partycypacyjnego.

 

Nie korzystamy, bo nie wiemy

Tak to powinno wyglądać. Niestety, nie korzystamy z tego, co nam dają sołectwa czy rady dzielnic. Przyczyn jest wiele, np. niedoinformowanie mieszkańców o możliwościach uczestniczenia w pracach tych ciał, brak wiedzy o tym, że takie jednostki w ogóle istnieją, czym się zajmują i jakie korzyści mogą im dać. Zastanówmy się sami, czy braliśmy udział w wyborach do władz jednostek pomocniczych. Czy wiemy, kiedy i gdzie takie wybory się odbyły? Kiedy są spotkania mieszkańców lub władz sołectw, osiedli, dzielnic? O czym na tych spotkaniach się dyskutuje?

Aby wykorzystać demokratyczne możliwości jednostek pomocniczych przede wszystkim trzeba je zauważyć oraz zreformować ich organizację, m.in. zmienić sposób informowania mieszkańców o ich pracach. Odpowiednie informowanie i zachęcanie mieszkańców do uczestniczenia w działaniach jednostek, opracowanie harmonogramu prac (powiązanego m.in. z pracami nad budżetem gminy) oraz edukacja obywatelska pozwolą wyzwolić potencjał tkwiący w tych instytucjach.

Przygotowywana ustawa o funduszu sołeckim, która dawałaby jednostkom pomocniczym prawo dysponowania określonymi środkami finansowymi, jest dobrym krokiem w kierunku rozwoju demokracji uczestniczącej w polskim samorządzie. Jednak bez dobrej woli władz i mieszkańców, bez zrozumienia istoty samorządności i demokracji lokalnej, bez należytej troski o komunikację w lokalnych społecznościach oraz bez szerokiej debaty nad zadaniami i kompetencjami jednostek pomocniczych, możliwości te pozostaną nadal tylko możliwościami.

Darek Kraszewski

Artykul ukazal sie w miesieczniku organizacji pozarzadowych gazeta.ngo.pl

 

AdaptiveThemes